Rozwój nowoczesnych technologii jest zaskakujący i fascynujący. Przynajmniej dla mnie. Z dużym zainteresowaniem śledzę nowinki techniczne, czytam o rozwiązaniach i osiągnięciach na tym polu. Ale z równie dużym zainteresowaniem poszukuję informacji, do czego taką „nowość” można wykorzystać. Bo szuflady wynalazców pełne są rozwiązań, które nikomu do niczego przydać się nie chcą...
Otwieranie furtki telefonem
Chodzi mi w skrócie o to, że często na rynku pojawiają się rozwiązania, które od razu budzą wątpliwość, co do użyteczności produktu. Choć właściwie trudno powiedzieć, gdzie przebiega granica uznania tej użyteczności za wystarczającą zainteresowania. Szczególnie era tabletów i smartfonów wywołała lawinę aplikacji, które... no właśnie, są przydatne czy nie? Większość z nas korzysta z nich na co dzień. Jedne są lepsze, drugie gorsze. Można się nawet o to pospierać.